|
Witamy wszystkich Warciarzy!
Za nami kolejny rok, od kiedy prowadzimy wszyscy wspólnymi siłami stronę www poświęconą działalności kibiców, fanatyków i ulrasów Warty Poznań! Co za tym idzie, ponownie zbliżamy się do okresu, w którym trzeba opłacić zarówno serwer, jak i domenę. Aby strona nadal mogła funkcjonować, potrzebujemy na ten cel ponownie się zebrać! Wiadomo, że w internecie bla bla bla, rządzi Facebook stąd także i my posiadamy powyższego Fanpage Zielona Strefa ale należy pamiętać już do końca naszych dni, iż nigdy nie wiadomo co będzie za rok bądź za kilka lat więc uważamy i przypominamy, iż utrzymywanie przy życiu własnej strony internetowej jest mimo wszystko konieczne i potrzebne! Jest to swego rodzaju olbrzymia baza archiwum opisująca wszystkie lata na trybunach naszego klubu. Szkoda byłoby to wszystko stracić. Podsumowując każdy, kto chce pomóc w tym zakresie, zachęcamy do wpłacania pieniędzy na konto: 72 1090 1463 0000 0001 0998 7811 Tytuł przelewu: "Strona www.ultraswarta.pl" Każdy grosz się liczy. Z całego serca z góry za każdą darowiznę dziękujemy! www.ultraswarta.pl
|
|
Ostatni taniec na drugoligowym froncie!
Kto by pomyślał, że ostatnia ligowa kolejka dostarczy nam tylu emocji?
Fani z Drogi Dębińskiej przeżyli prawdziwy rollercoaster. Zainteresowanie meczem było olbrzymie i to nie z powodu ew. awansu do 1 ligi. Bilety wyprzedane zostały jeszcze przed meczem w Nowym Targu. Ostatecznie na stadionie zjawiło się 1778 fanów w tym 20-osobowa grupa kibiców Resovi, która tego dnia zasiadła na naszych sektorach ze względu na nieczynny sektor gości.
Od początku meczu ruszyliśmy z konkretnym dopingiem, wiedzielismy, że tylko w ten sposób możemy pomóc zawodnikom. W 15 minucie meczu wciągamy pasiastą sektorówkę w kształcie koszulki z widniejącymi na rękawach napisami Zielona Strefa. Dodatkowo u góry sektora machamy flagami na kijach. Oczywiście z całych sił staraliśmy się wspierać i sławić Wartę. Co wychodziło nam całkiem nieźle. Jednak to goście zdobyli pierwszego gola i wyszli na prowadzenie w tym spotkaniu. Na całe szczęście chwilę później Warciarze wykonywali rzut wolny w pobliżu pola karnego Resovii. Piłka szczęśliwie wpadła tuż przy słupku i wszystko zaczęło się od początku. Do szatni obie drużyny schodziły z wynikiem 1:1, śpiew i radość w młynie trwała jeszcze kilka minut.
Drugie 45 minut rywalizacji rozpoczęliśmy od głośnego "Tylko zwycięstwo". Dało się wyczuć na pozostałych sektorach jęk zawodu i niezadowolenie z gry Warciarzy. W tej części meczu robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, bębniarz nadawał taki rytm melodiom, które naprawdę niosły każdego. Aż do 70 minuty meczu, kiedy po błędzie tracimy bramkę i poczuliśmy się tak, jak gdybyśmy dostali lodowaty prysznic. Jako że do końca spotkania pozostawało niespełna dwadzieścia minut, nie mieliśmy innego wyjścia, jak tylko włożyć całą naszą siłę, złość w wykonanie utworu "Hej Warta gool!", który wałkowaliśmy naprawdę długo. Trwało to do chwili, w której nasze serca znów wystrzeliły w kosmos. Dokładnie w 97 minucie rzut z autu wykonywał Stefaniak, który dalekim rzutem z autu dograł piłkę, ta się po drodze jeszcze odbiła i trafiła na głowę Awdiejewa, który wpakował futbolówkę do siatki! Nie wierzyliśmy własnym oczom w to, co się właśnie wydarzyło. Emocje tak nam się udzieliły, że w moment na sektorze zostaje wciągnięta sektorówka, a po chwili zaprezentowano morze powiewających flag na kijach w asyście płonących rac, świec i stroboskopów..
Niedługo później zakończone zostało spotkanie, które zupełnie niespodziewanie zakończyło się po naszej myśli. Mogliśmy świętować z zespołem na sektorze awans do pierwszej ligi. Wrzawa przy Drodze Dębińskiej zdawała się nie mieć końca. Zaintonowaliśmy w kierunku piłkarzy donośnie „Pierwsza liga, pierwsza liga - Zieloni” oraz „Awans jest nasz..”.
W sobotnie późne popołudnie, stadion opuszczaliśmy w bardzo dobrych nastrojach. Warta w tym sezonie grała naprawdę różnie, ale dobrze wiemy, że awans na zaplecze ekstraklasy wywalczony został zasłużenie. Nowy sezon rozpoczniemy w drugiej połowie lipca. Pozostaje wierzyć, że będzie jeszcze lepszy.
ULTRAS WARTA
Zapraszamy do galeri
i
Warta Poznań - Resovia Rzeszów
|
|
Czas przywitania nowego sezonu stał się dla nas niespodziewanie czasem pożegnania.
21 Lipca Darek "Turysta" Majewski, chłopak z Wildy wierny kibic Warty a w młodości bramkarz Zielonych, przegrał walkę z chorobą i w wieku 60 lat zapukał do bram św. Piotra. Od dłuższego czasu niewidziany na Warcie ale starsza załoga pamięta go doskonale, jego specyficznego poczucia humoru nie da się zapomnieć i wspomnienia związane z Darkiem będą jeździć z nami na mecze już zawsze.
Niech spoczywa w Pokoju.
Pogrzeb 30 Lipca o godzinie 11 na Junikowie.
|
|
To było spotkanie o ogromnym ciężarze gatunkowym. Oba zespoły walczyły bowiem o możliwość gry w przyszłym sezonie na zapleczu ekstraklasy.
Był to nasz ostatni wyjazd w sezonie 2025/26. Sezon na drugoligowym froncie w naszym wykonaniu był bardzo udany. Na Podhale wyruszyliśmy na różne sposoby, część z wyjazdowiczów postanowiła wyruszyć już w piątek. Mecz w Nowym Targu zaplanowano na godzinę 12:45. Punktualnie w samo południe wszyscy meldujemy się na miejscu zbiórki. Wpuszczanie do klatki przebiegło w miarę sprawnie. W sektorze gości wywiesiliśmy flagę Warciarze. Gospodarze na mecz z Wartą zmobilizowali się podwójnie i zaliczyli chyba najlepszą frekwencję od dawna. Miejscowi kibice przygotowali na to spotkanie oprawę oraz przed, jak i po końcowym gwizdku odpalili pirotechnikę. Młyn gospodarzy dopingował większość meczu, ale też ranga meczu była ogromna, co mogło ich bardziej zmobilizować.
Wraz z początkiem meczu ruszyliśmy z dopingiem. Z uwagi, że była to nasza pierwsza wizyta na tym obiekcie, chcieliśmy zaprezentować się jak najlepiej. W 10 minucie meczu prezentujemy zielone flagi na kijach. Do szatni schodziliśmy ze stratą jednego gola i nie wyglądało to za dobrze. Ale jak to zawsze bywa w takich chwilach, po przerwie to była zupełnie inna drużyna :-) Około 60 minuty meczu prezentujemy malowane szarfy oraz duże flagi z zielonym krzyżem. Piłkarze Warty za wszelką cenę dążyli do zmiany wyniku i w 75 minucie meczu doprowadzili do wyrównania. W sektorze zapanowała ogromna radość, by dosłownie po niespełna minucie może dwóch wybuchła ponownie euforia radości, gdy strzałem z połowy boiska Sebastian Steblecki pokonał bramkarza Podhala. Ależ Radość w naszych szeregach i wielka konsternacja wśród nowotarżan. W doliczonym czasie gry tracimy samobójczego gola i mecz kończy się remisem 2:2. Nastroje po końcowym gwizdku były diametralnie różne. Dziękujemy zawodnikom za walkę i odwrócenie wyniku. Piłka jest grą błędów i w tym meczu zabrakło nam szczęścia! Po kilku minutach mogliśmy opuścić stadion i ruszyć w drogę powrotną do Poznania. Kolejny sezon zakończyliśmy bez wyjazdowego zera. Pięciu śmiałkom udało się zaliczyć wszystkie eskapady za Wartą. Zaznaczyć również warto, że szóstej osobie zabrakło do kompletu jedna wyprawa za klubem. Lecz tylko dlatego, że fanatyczka Warty w tym czasie przyniosła na świat kolejnego kibica Zielonych :-)
NA ZAWSZE WARTA!
Zapraszamy do galerii

Podhale Nowy Targ - Warta Poznań
|
|