|
W piątkowy wieczór przy Drodze Dębińskiej przyszło nam rywalizować z ostatnią drużyną w tabeli Puszczą Niepołomice, i choć nasz zespół był faworytem tego spotkania, piłkarze z Małopolski postanowili tanio skóry nie sprzedać :-) Kibice gości zawitali w 20 osób, wywiesili kilka flag i sporadycznie dopingowali swoich piłkarzy. Tego dnia nasz doping stał na bardzo dobrym poziomie - przez pełne dziewięćdziesiąt minut bawiliśmy się doskonale. Z początkiem meczu prezentujemy w młynie transparent "ŁĄCZY NAS FANATYZM I DO BARW PRZYWIĄZANIE" w laurach, bo obu stronach płótna. Na sektorze w dolnej części młyna unosimy białe transparenty na dwóch kijach z herbem naszego klubu oraz napisem Warta Poznań. Natomiast górna część młyna macha wielkimi flagami w kratę. Z początkiem meczu piłkarze zrobili nam miłą niespodziankę, strzelając gola z rzutu karnego. Niestety podczas oprawy tracimy bramkę na 1:1. W pierwszej połowie doping mógł naprawdę nieść zawodników Warty. Jeszcze przed przerwą najpierw gola zdobyli Zieloni, a chwile później Puszcza zdołała wyrównać, a strzelcem bramki był były zawodnik Warty. Oba zespoły do szatni schodziły na remis. Druga połowa meczu to w naszym sektorze mamy na wyposażeniu małe flagi w barwach oraz 10 dużych flag. Dwukrotnie ponieśliśmy w dopingu pozostałe sektory. Największa euforia miała miejsce dokładnie w 89 minucie spotkania, kiedy Jakub Apolinarski po rozegraniu rzutu rożnego minął trzech zawodników Puszczy i huknął z dystansu. Bramkarz gości tylko wzrokiem odprowadził piłkę do bramki. Eksplozja radości była tak ogromna, że większość kibiców zbiegła do płotu a trener Tokarczyk podbiegł do młyna, aby wspólnie cieszyć się z kibolami! Chwilę po tym sędzia główny odgwizdał koniec meczu i trzy punkty zostały w Poznaniu. Wspólnie z zawodnikami mogliśmy razem cieszyć się z bardzo ważnego zwycięstwa!
AVE WARTA
Zapraszamy do galerii
Warta Poznań - Puszcza Niepołomice
|
|
Cztery dni po meczu w Legnicy, ponownie ruszamy w podróż. Tym razem do Pruszkowa na mecz z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Drużyna Pogoni swoje ligowe mecze rozgrywa na stadionie Znicza. Minimalna porażka w Legnicy ani trochę nie zniechęciła wyjazdowiczów. Nieco ponad 4 godziny przed rozpoczęciem spotkania nasza grupa wyruszyła w stronę Pruszkowa. Podróż przebiegła dość sprawnie, jedynie delikatne korki były przed samym wjazdem do miasta. Wejście na sektor gości bardzo sprawne. W klatce wywiesiliśmy jedną flagę "Warciarze" oraz transparent dla naszego zmarłego kolegi, byłego zawodnika Warty "ŚP Wojtek Onsorge". Gospodarze zebrali się na końcu głównej trybuny, stanęli nad flagą i sporadycznie dopingowali. Rozpoczęliśmy głośnym "Jesteśmy zawsze tam..." W pierwszej części meczu machaliśmy flagami na kijach i staraliśmy się przez pełne 45 minut wspierać Warciarzy. Każdy zdawał sobie doskonale sprawę, w jakim celu znalazł się w naszym sektorze. Wynik do przerwy bezbramkowy. W drugiej odsłonie meczu zaprezentowaliśmy na płocie czarny transparent z widniejącym na środku logiem kompasu w barwach naszego klubu. Dodatkowo na sektorze podnosimy zielono-białe transparenty na kijach z namalowaną datą powstania naszego klubu. Na kwadrans przed regulaminowym zakończeniem meczu tracimy gola i niestety do końca meczu nie potrafiliśmy zdobyć bramki wyrównującej. Druga porażka z rzędu i wracamy do Poznania bez puntów.
AVE WARTA
Zapraszamy do galerii
Pogoń Grodzisk Mazowiecki - Warta Poznań
|
|
|
Na ligową rywalizację w ogródku musieliśmy poczekać aż do 12 września. Po siedmiu wyjazdowych meczach w końcu mogliśmy wrócić na Drogę Dębińską 12! Sprzedaż wejściówek rozeszła się w większości w tygodniu poprzedzającym mecz. Kilka sztuk zostało w sprzedaży w kasie przed meczem. KIbice Arki zasiedli w sektorze gości oraz naprzeciwko klatki na dwóch sektorach obok siebie. My natomiast od nowego sezonu przenieśliśmy młyn za bramkę. Gdy zawodnicy wyłonili się na murawę, głośno zaintonowaliśmy "W naszym mieście Poznań gdzie najstarsza Warta jest..." Od początku meczu chcieliśmy skupić się na wokalnym wsparciu Warciarzy w odniesieniu zwycięstwa. W sektorze było widać głód dopingu. Tego dnia repertuar był naprawdę urozmaicony. Mijały kolejne minuty, a na boisku można było wyczuć gola ;-) Około 30 minuty sektor wypełnił się w efektowne flagowisko malowanych flag w barwach. Domagaliśmy się pierwszego trafienia i w końcu się doczekaliśmy. Trybuny eksplodowały, Zieloni zdobyli bramkę i do przerwy prowadziliśmy z Arką 1:0. W przerwie meczu ma miejsce uroczyste wyróżnienie na środku płyty boiska dla pięciu wyjazdowiczów, którzy w poprzednim sezonie zaliczyli komplet wszystkich wyjazdów za naszym klubem-serdeczne gratulacje! Drugie 45 minut pojedynku rozpoczęliśmy tradycyjnie od krótkich klaskanych przyśpiewek. Dało się odczuć powrót na DD12 bo chyba każdy starał się angażować w doping. Młynowi starali się, aby nasze śpiewy wychodziły iście perfekcyjnie, zwłaszcza po kolejnych strzelonych bramkach. Przez pełne 90 minut staraliśmy się dopomóc wokalnie naszym grajkom. Kiedy na tablicy pokazała się dziewięćdziesiąta minuta spotkania, postanowiliśmy zachęcić resztę stadionu do powstania i wspólnego dopingu. Reszta sektorów odrobiła lekcję z poprzedniego sezonu i nie zawiodła nas. Wspólnie świętowaliśmy zdobycie trzech punktów, śpiewając i bawiąc się na trybunach. Po ostatnim gwizdku sędziego nikt nie opuszczał stadionu, a każdy cierpliwie czekał na zawodników, aż podejdą pod młyn. Wspólnie mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa i zaśpiewać "MY JESTEŚMY WARTĄ POZNAŃ..."
DO NASTĘPNEGO!
Zapraszamy do galerii

Warta Poznań - Arka Gdynia
|
|
Zainteresowanie wyjazdem wypadło nie najgorzej, mimo wczesnej godziny meczu i niedzielnego terminu nie zabrakło chętnych, aby wyruszyć za Wartą do Legnicy. Ze stolicy Wielkopolski wyruszyliśmy około godziny 8:30 i dzięki temu dotarliśmy na przystadionowy parking z wystarczająco dużym zapasem czasowym. W ten sposób cała nasza grupa zameldowała się w sektorze gości pół godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Na płocie wieszamy jedną flagę "SINCE 1912" a każdy wyjazdowicz w to upalne popołudnie jest wyposażony w warciańskie zielone okulary. Od początku meczu młynowy mocno zagrzewał sektor do wytężonej pracy wokalnej. A tę rozpoczęliśmy od zaznaczenia swojej obecności głośnym "Jesteśmy zawsze tam...", by chwilę później rozwinąć szaliki i z całego serca i ze wszystkich sił zaintonować "Warta jesteśmy z Tobą...!" W 10 minucie spotkania przy pieśni "Ultras Warta" prezentujemy prostokątne malowane flagi na kijach. Do końca pierwszej połowy obie drużyny walczyły i chciały zdobyc gola i wyjśc na prowadzenie. W sektorze próbowaliśmy robić wszystko, co tylko się dało, aby wesprzeć Warciarzy przed przerwą. Drugą połowę tradycyjnie zaczęliśmy krótkimi piosenkami z klaskaniem. Piłkarze Miedzi objęli prowadzenie i wtedy niemalże z marszu wzięlismy się do ostrej, wokalnej roboty na sektorze. Każdy chciał odwrócić losy tego meczu. w 60 minucie meczu prezentujemy drugą prezentację. Do barierek zostaje przymocowany transparent z widniejącym w barwach Warty napisem "POZNANIACY" z laurami po bokach. na sektorze zostaje wciągnięta sektorówka z datą powstania naszego klubu. Bo bokach z takimi samymi motywami jak na sektorówce transparenty na dwóch kijach, aby po chwili transparenty zamienić na zielono-białe flagi na kijach. Po oprawie mijały kolejne minuty, lecz wynik niestety nie zmieniał się. Każdy do końca próbował zachować wiarę w powodzenie i szczęśliwy remis. Życie bywa jednak brutalne i tym razem niestety przegrywamy w Legnicy z Miedzią. Piłkarze podchodzili pod sektor zrezygnowani ze spuszczonymi głowami. Mimo porażki i nie najlepszej postawy na boisku otrzymali słowa wsparcia i daliśmy im do zrozumienia, aby punktowali w następnym meczu. Po kilkunastu minutach mogliśmy wyruszyć w drogę powrotną do Poznania.
Do następnego!
Zapraszamy do galerii
Miedź Legnica - Warta Poznań
|
|