|
W związku z fatalnym stanem murawy pierwotny termin meczu ze Świtem został przełożony. Ponowny termin spotkania wypadł w środku tygodnia, frekwencję należy uznać za dobry wynik, tym bardziej że abstrahując od kiepskich wyników sportowych, godzina meczu w środku tygodnia nie była rewelacyjną, co na pewno przyczyniło się do braku kibiców gości. Wszyscy, którzy tego dnia postanowili wspierać Warciarzy dopingiem, dawali z siebie wszystko, by odczarować klątwę niemocy, jaką rzucono na nasz zespół. Młynowy od pierwszego gwizdka chciał zachęcić do wzmożonej pracy wokalnej i podkreślił, aby wspierać i przychodzić, zdzierać gardła na meczach przy DD12. Od początku wzięliśmy się do roboty i głośnym "Cała polska wzdłuż i wszerz..." ruszyliśmy z dopingiem. W sektorze powiewały duże malowane oraz małe flagi w barwach. Chcieliśmy, aby zawodnicy poczuli nasze wsparcie i przełamali niemoc. Pierwsza połowa ze strony Zielonych nie przyniosła wiele i do szatni schodzili bez goli. Drugie 45 minut rywalizacji zaczęliśmy od klaskanego "Warta Gol, Warta gol... oraz Tylko Warta, Tylko Zwycięstwo" Warciarze próbowali, walczyli i atakowali bramkę Świtu. Gorzej, że te wszystkie próby nie przyniosły efektu w postaci bramki. Brakuje i widać gołym okiem tego wykończenia na wagę gola. Po końcowym gwizdku oklaskami podziękowaliśmy za walkę, a zawodnicy delikatnymi brawami nam za doping. W tabeli dopisujemy punkt i z wiarą na lepsze jutro czekamy na zwycięstwa!
Zapraszamy do galerii

Warta Poznań - Świt Szczecin
|