PostHeaderIcon 2013/2014 Wiosna

PostHeaderIcon Polonia Bytom - Warta Poznań 1-3

W środę rano, na dworcu, spotyka się 3 Warciarzy, którzy zdecydowali się wziąć wolne i zaliczyć mecz z Polonią Bytom. Okazuje się, że w środowe rano na naszej trasie podróżuje sporo ludzi. Pociąg napchany i całą drogę do Katowic spędzamy na korytarzu. We Wrocławiu cały pociąg stoi ponad pół godziny dłużej, bo jakiemuś dziecku spadła na głowę walizka i trzeba czekać na pogotowie. Mamy ponad godzinę opóźnienia tak, że ledwo zdążamy na pociąg z Katowic do Bytomia. Na miejscu udajemy się na stadion, gdzie wchodzimy na trybunę gospodarzy, ponieważ klub już wcześniej informował, że nie chce otwierać dla nas klatki. Zaznaczamy swoją obecność. Po wygranym meczu cała drużyna podchodzi pod sektor nam poklaskać. Teraz pozostaje nam czekać ponad cztery godziny na pociąg powrotny do Poznania. Po dokupieniu prowiantu spędzamy ten czas siedząc w parku. Powrót minął nam dość szybko. Pociąg przyjechał punktualnie rano i można było udać się prosto do szkoły czy pracy.
 

PostHeaderIcon Chrobry Głogów - Warta Poznań 0-0

Wyjazd do Głogowa elektryzował wielu Warciarzy, co zaowocowało mobilizacją w naszych szeregach. Jedziemy autokarem w 34 osoby. Ogon pojawia się dopiero pod Głogowem. Ponad pół godziny przed meczem meldujemy się na sektorze. Stadion całkowicie pusty. Śpiewamy kilka przyśpiewek w kierunku rozgrzewających się piłkarzy. Chrobry zbiera się w swoim młynie powoli i tak równo z pierwszym gwizdkiem dopinguje ich około 70 osób. My od początku spotkania jedziemy z dopingiem na pełnej korbie jak jeszcze nigdy w tym sezonie. Wszyscy mamy jednakowe szale z hasłem ostatniej oprawy - „Bractwo Warciarzy - dajemy z siebie wszystko”. Z czasem pomarańczowy młyn się rozrasta i tak ich liczba dochodzi do 150 osób. W mniej więcej 15 minucie prezentujemy sektorówkę z napisem „Warta Poznań – ZIELONI – 1912”. Również w pierwszej połowie Chrobry robi flagowisko. Pod koniec pierwszej części spotkania bawimy się bez koszulek przy hicie tego wyjazdu „SUTY DENS”. Do szatni piłkarze schodzą przy stanie 0-0 po dużej przewadze gospodarzy. W drugiej części spotkania jedziemy z równie dobrym dopingiem, co wcześniej i około 60 minuty prezentujemy flagowisko. Potem znowu wjeżdża „SUTY DENS” i atmosfera ponownie jest zbyt gorąca, żeby bawić się w koszulkach. Po sektorze przejeżdża pociąg. Piłkarze bezbramkowo remisują, a do tego stwarzają sobie lepsze sytuacje od Chrobrego w drugiej połowie. Dziękujemy im za walkę i zaangażowanie, a oni nam za doping. Po meczu niewielkie wahadło towarzyszy nam tylko kawałek za Głogowem. Humory całkiem dopisują, więc poziom patologii wzrasta do niebezpiecznych rozmiarów. Na szczęście wszystkim udaje się wrócić do domu w jednym kawałku. Zadowoleni i ze zdartymi gardłami, bez przygód meldujemy się w Poznaniu przed północą i kończymy ten udany wyjazd. Podsumowując: atmosfera wśród nas wyśmienita, widowisko na stadionie ciekawe; innych atrakcji brak. Do następnego razu! (W)

Zapraszamy do galerii

Chrobry Głogów - Warta Poznań :: 12042014ChrobryGlogowWartaPoznan_16

Chrobry Głogów - Warta Poznań

 

PostHeaderIcon Warta Poznań – Rozwój Katowice 3-2

W sobotnie popołudnie specjalnie zbieramy się wcześniej by, jak to jeden piłkarz określił, odbyć z grajkami „rozmowę wychowawczą”. Chyba odniosła ona jakiś pozytywny skutek, bo mecz zakończył się ich zwycięstwem. My w słabej tego dnia liczbie raz po raz wspieramy ich dopingiem. Ogólnie frekwencja w młynie i doping na bardzo średnim poziomie. Nic ciekawego się nie dzieje.

Zapraszamy do galerii

Warta Poznań – Rozwój Katowice  :: 05042014WartaRozwoj

Warta Poznań – Rozwój Katowice

 

PostHeaderIcon Ruch Zdzieszowice - Warta Poznań

Wcześnie rano pociągiem w kierunku Wrocławia rusza 5 fanatyków Zielonych. Humory wszystkim dopisują, więc nie wiemy, dlaczego inni pasażerowie omijali szerokim łukiem miejsca w naszym pobliżu. We Wrocławiu spędzamy trochę czasu i uderzamy na kolejną banę, która zawiezie nas do celu podróży. Droga jakoś mija i ponad godzinę przed meczem jesteśmy na zdzieszowickim dworcu. Udajemy się na stadion. Po wejściu dajemy znać rozgrzewającym się w pobliżu naszego sektora piłkarzom, że muszą dzisiaj wygrać. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania na sektorze odwiedza nas dwóch smutnych panów z ekipy filmowej. W sumie to sami uważali, że cała ta procedura jest bez sensu, ale ktoś z góry im kazał… Podczas meczu, co jakiś czas staramy się wspierać piłkarzy krótkimi okrzykami i przyśpiewkami. Miejscowych w młynie +-30. Prowadzą w miarę regularny doping. Piłkarze po raz trzeci z rzędu osiągają wyśmienity wynik 3-1 w plecy. Do płotu podchodzi sześciu z nich. Przybici, przygnębieni, jeden proponuje, żebyśmy odpuścili sobie jeżdżenie na wyjazdy, bo i tak wszystko przegrywają. Po meczu spacer na dworzec ze standardowymi punktami przystankowymi, jakimi są sklepy. Pociągiem docieramy do Wrocławia. Stąd udajemy się na Polski Bus, który zabiera nas do miejsca, gdzie 18 godzin wcześniej rozpoczęła się nasza przygoda. Na koniec jeszcze podziękowania dla kibiców Zdzichów za wodę w przerwie!
 

PostHeaderIcon Warta Poznań - Calisia Kalisz 1:3

W młynie około 30 osób. Doping prowadzimy przerywany. Pod koniec meczu bawimy się mimo klęski piłkarzy. Ci schodzą do szatni pobici przez drużynę z dołu tabeli, ale mimo tego słyszą głośne „nic się nie stało!”

 
Więcej artykułów…