|
Wszyscy, którzy przybyli na stadion wierzyli, że może uda się zwyciężyć kolejny raz.. Tym bardziej że wygrana pozwoliłaby zająć fotel lidera. Frekwencja na trybunach dopisała i wszystkie dostępne wejściówki rozeszły się ponownie. Mimo mroźnej pogody nikomu obecność na stadionie nie przeszkodziła. Do Poznania w 65 osób przybyli kibice Uni, którzy wywiesili 3 flagi i w asyście flag na kijach oraz bębna prowadzili doping. W drugiej połowie odpalili stoboskopy i świece dymne. Od początku spotkania w młynie powiewały flagi na kijach i doping mógł nieść zawodników Warty do wygranej. W pierwszej połowie mimo kilku sytuacji bramkowych to jednak goście trafili do bramki Warty i do szatni schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. Druga część spotkania to podkręcenie decybeli i naprawdę głośny doping wspierający Warciarzy. Kiedy to na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry, sędzia podyktował rzut karny , goście prowadzili już dwoma bramkami. Mimo to my nadal wierzyliśmy, że los meczu można obrócić. Doping od tego momentu był dużym wsparciem dla Zielonych. Cały młyn ślepo wierząc, że uda się jeszcze wywalczyć korzystny wynik, głośno niosło się z sektora "My jesteśmy Wartą Poznań..." Do ostatniego gwizdka sędziego zdzieraliśmy gardła, starając się nie patrzeć na tablicę z wynikiem. Piłkarze po zakończonym meczu dostali podziękowania za wolę walki do samego końca. Razem wygrywamy - Razem przegrywamy!
Zapraszamy do galerii

Warta Poznań - Unia Skierniewice
|
|
Ostatni w tym roku wyjazd wypadł nam do odległego Rzeszowa na mecz z Resovią. W sektorze gości zameldowało się 17 sympatyków Warty w tym najmłodszy podróżnik naszej eskapady, który w dniu meczu miał dokładnie 22 dni ;-) Na płocie wywieszamy flagę vlepkę. Doping tego dnia przeplatany był z nowymi pieśniami. W 15 minucie meczu najpierw prezentujemy malowane flagi na kijach z napisem "SINCE 1912" a chwilę później transparenty na dwóch kijach. Gospodarze tego dnia uformowali młyn na środku górnej kondygnacji, wywieszając jedną flagę. Doping prowadzili przez większość meczu. Piłkarze ponownie nas nie zawiedli, wygrywając z Resovią 2:0! Po zakończonym meczu zbijamy piątki z zawodnikami. Wspólnie z drużyną i całym sztabem trenerskim śpiewamy wszystkim już znaną piosenkę "MY JESTEŚMY WARTĄ POZNAŃ..." Na koniec naszej ostatniej wyprawy w tym roku za Wartą robimy sobie pamiątkowe zdjęcie z całą drużyną!
DO KOŃCA WYTRWALE!
Zapraszamy do galerii

Resovia Rzeszów - Warta Poznań
|
|
W sobotę 8 listopada podejmowaliśmy Podhale Nowy Targ. Od początku naszego powrotu na obiekt przy DD12 trybuna wypełniona jest do ostatniego miejsca. Zawodnicy notują rekordową passę wygranych meczów. Zanim ruszyliśmy na dobre z dopingiem, młynowy w kilku słowach zmotywował wszystkich na sektorze, iż to, jak będzie prezentował się doping i atmosfera przez całe 90 minut zależy tylko wyłącznie od nas samych, jak bardzo się zaangażujemy i pokażemy prawdziwy fanatyzm! Chwilę później rozpoczęliśmy doping od głośnego "Cała Polska wzdłuż i wszerz..." w 10 minucie meczu prezentujemy oprawę, na którą składał się czarny transparent na płocie z zielono-białym hasłem "Najwierniejsi z Wiernych" w laurach po bokach. Na sektorze zostaje wciągnięta sektorówka z motywem z jednych z naszych wzorów bluz i koszulek. Boki sektorówki uzupełniły zielone oraz białe flagi na kijach. Nie ma co ukrywać, że moment prezentacji był jednym z najgłośniejszych momentów dopingu. Do końca pierwszej połowy w młynie powiewały jeszcze flagi na kijach. Na murawie przez pierwsze 45 minut nic wielkiego się nie wydarzyło i oba zespoły schodziły do szatni bez gola. W drugiej połowie oba zespoły atakowały i stwarzały sytuacje bramkowe, ale to piłkarzom Warty sprzyjało więcej szczęścia i w 75 minucie udało po raz pierwszy pokonać bramkarza Podhala. Sektor z radości eksplodował, a doping poniósł całą trybunę wraz z sektorem gości, który tego dnia wypełnił się kibicami Warty. Gdy na tablicy pojawiła się 90 minuta meczu i każdy czekał na ostatni gwizdek. Piłkarze Warty wyprowadzili akcję, w której Filip Tonder zachował zimną, krew pokonując bramkarza Podhala, podwyższając wynik meczu na 2:0! Po ostatnim gwizdku długo nie opuszczaliśmy stadionu, śpiewając i ciesząc się razem z zawodnikami z kolejnego zwycięstwa. Przed nami w tym roku jeszcze dwa mecze przy Drodze Dębińskiej. Mamy nadzieję wspólnie stworzyć niezapomnianą atmosferę. Nie zastanawiajcie się ani chwili - wpadajcie koniecznie!
Forever Warta!
Zapraszamy do galerii

Warta Poznań - Podhale Nowy Targ
|
|
Zawsze o zwycięstwo walcz!
Wynik wyjazdowego meczu w Nowym Sączu jeszcze siedział nam w głowach, ale w piątek trzeba było zapomnieć o tym, co działo się w niedzielę na Sandecji i przestawić się na twierdzę "Droga Dębińska 12" W piątkowy wieczór Warciarze zapełnili wszystkie miejsca i po raz kolejny wszystkie dostępne wejsciówki zostały wyprzedane. Kibice gości do Poznania przyjechali w 54 osoby i wywiesili dwie flagi. W asyście bębna prowadzili doping. Naszym celem było podtrzymanie passy nieprzegranego meczu, więc zawodnicy nie mogli sobie pozwolić na porażkę, szczególnie na własnym boisku. Tego dnia młynowy kierował dopingiem ze wzmożoną energią. Pomimo że pierwsza połowa w wykonaniu Zielonych nie napawała optymizmem.. W 10 minucie meczu prezentujemy tego dnia oprawę, na którą składały pasy materiały, z których po wciągnięciu powstała na cały sektor sektorówka z przekazem "WSPIERAJ SWÓJ LOKALNY KLUB" oraz na płocie zawisł transparent z hasłem "OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB" uzupełniający prezentację. Po oprawie do końca pierwszej połowy w młynie powiewały jeszcze malowane flagi na kijach. Nasz doping od poczatku stał na niezłym, równym poziomie z kilkoma mocniejszymi akcentami. Tego dnia wielokrotnie pieśni były ściszane, by później wracać ze zdwojona mocą. Nie mogło zabraknąć również wspólnych śpiewów z bocznymi sektorami. Młynowy podkręcał trybuny co przynosiło efekt. Na murawie w drugiej połowie wydarzyło się chyba wszystko, od straconej bramki na 0:2 po końcowy wynik meczu 4:2 dla Warciarzy. Od zdobycia bramki kontaktowej zrobiło się w młynie gorąco. Nasz wokalny wysiłek z minuty na minutę przekładał się na zmianę rezultatu na murawie. Przy zdobyciu bramki wyrównującej nastąpiła zmiana pieśni. Jak się później okazało-była to kluczowa melodia :-) Pieśń "MY JESTEŚMY WARTĄ POZNAŃ, CZY JEST DOBRZE, CZY JEST ŹLE.." Była tą, która odmieniła losy meczu. Walczyć i wierzyć trzeba do końca. Po ostatnim gwizdku w bardzo dobrych nastrojach pośpiewaliśmy z piłkarzami. Najpierw wspólnie odpowiedzieliśmy sobie, wzajemnie kto wygrał mecz, następnie wszyscy przykucnęliśmy i po cichu nuciliśmy "MY JESTEŚMY WARTĄ POZNAŃ..." aby po chwili na pełnej korbie razem z piłkarzami wystrzelić jeszcze głośniej!
Do następnego Bracia i Siostry!
Zapraszamy do galerii

Warta Poznań - KKS Kalisz
|
|