|
Za nami pierwszy wyjazd w tym roku i kolejne stracone punkty w walce o utrzymanie. Do Stalowej Woli wyruszyliśmy ze sporym zapasem czasowym. Kiedy po weekendzie ludzie szli do szkół czy pracy, my zabraliśmy szaliki i kierowaliśmy się na kolejną wyprawę, by godnie reprezentować Wartę. Droga do Stalowej Woli przebiegła szybko i sprawnie. Przed meczem część wyjazdowiczów wybrała się pod pomnik, upamiętniający „Rzeź Wołyńską”. Pod stadion Stalówki dotarliśmy na godzinę przed rozpoczęciem meczu. Sektor gości w Stalowej dobrze znany Warciarzom, choć obiekt z dwoma trybunami naprzeciw siebie nowo wybudowany. Spotkanie dwóch drużyn walczących o utrzymanie zgromadził w poniedziałkowy wieczór ponad 2 tysiące kibiców. Młyn Stalówki prezentował się bardzo solidnie i dopingował przez cały mecz. My natomiast wywieszamy flagę uszytą na wzór vlepki. Kilkukrotnie zaznaczyliśmy swoją obecność, a w drugiej połowie, pod koniec meczu, prezentujemy transparenty na kijach. Piłkarze Warty, mimo że grali prawie godzinę z przewagą jednego zawodnikach, nie potrafili zdobyć trzech punktów. Po ostatnim gwizdku, kiedy piłkarze podeszli pod nasz sektor, usłyszeli "Czy wygrywasz, czy nie...", następnie "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasza Warta gra". Przybiliśmy piątki i pozostało nam ruszyć w drogę powrotną. W stolicy Wielkopolski zameldowaliśmy się o 3 w nocy.
Zapraszamy do galerii
Stal Stalowa Wola - Warta Poznań
|
|
Drodzy Warciarze Wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Życzymy Wam, abyście jak co roku w święta czerpali przyjemność z najprostszych rzeczy. Niech ten czas będzie wesoły niczym wyjazdy za naszą Wartą. Życzymy Wam, aby Wasze święta były piękne i niezapomniane pod każdym względem.
Ultras Warta! Bądźcie szczęśliwi
|
|
Warciarze! Dość czekania. Wasza wymalowana ściana w przedpokoju już teraz dostanie to na co czeka. Będziecie mogli też skorzystać ze swojego zestawu majsterkowicza, który kupiliście w aplikacji TEMU i po pół roku w końcu przypłynął statkiem. Użyliście go co prawda raz, przy powieszaniu gaśnicy, ale przy zakupie tłumaczyliście w chacie i obiecaliście, że to jest Wam praktycznie niezbędne i każdy mężczyzna musi coś takiego mieć. Z uśmiechem będziecie mogli wbić gwóźdź dumy, na którym zawiśnie on! Tak jest kalendarz od ZIELONEJ STREFY! Mimo że jeszcze go nie kupiliście, to już Wam dziękujemy. Dzięki Wam, jak tylko wrócimy na wyjazdy, będziemy mogli robić kolejne oprawy i wspólnie świetnie się bawić! Cena egzemplarza - 40zł |
|
Zakończenie roku wyjazdowego w mroźnym Płocku!
Wyjazd do Płocka wypadł nam w niedzielę. Był on ostatnim wyjazdem w kończącym się właśnie 2024 roku. Jeszcze nie tak dawno, bo pod koniec września, gościliśmy na tym sektorze w rozgrywkach Pucharu Polski, odnosząc jednobramkowe zwycięstwo. Tym razem nasza liczba była większa niż dotychczasowe wypady na mecze z Wisłą. Doping również stał na dobrym poziomie, bez jakichkolwiek przestojów. Pogoda nie przeszkodziła w zaangażowaniu i zabawie na sektorze. Śpiew był od pierwszej do ostatniej minuty naszej eskapady. Mimo fatalnej gry na murawie, pasja i fanatyzm niósł nas przez całe dziewięćdziesiąt minut na sektorze. W pierwszej połowie meczu prezentujemy flagowisko na sektorze, natomiast po przerwie w około 75 minucie przedstawiamy drugi akcent ultras - malowane szale oraz mniejsze flagi szachownice. Frekwencja na stadionie im. Kazimierza Górskiego sięgnęła blisko czterech tysiący. Młyn kibiców Wisły na meczu z Wartą uformowany był na trybunie wzdłuż boiska, wywiesili oni jedną flagę i przez cały mecz dopingowali swoją drużynę. Piłkarze Warty odnoszą sromotną porażkę i do Poznania wracamy bez punków. Pod sektorem w kierunku całej drużyny śpiewamy "Czy wygrywasz, czy nie..." oraz ostatni raz w tym roku głośno "Jesteśmy zawsze tam..."!
NA ZAWSZE WARTA
Zapraszamy do galerii

Wisła Płock - Warta Poznań
|
|